Aleksandra NagelComment

Historia pewnej sukienki: OKNO NA PODWÓRZE

Aleksandra NagelComment

Grace Kelly siedzi na schodach. Włosy starannie ułożone w loki. Na twarzy elegancki, wieczorowy makijaż. Na długiej szyi perły, które przykuwają uwagę i prowadzą dalej, ku dołowi. Tam szeroki dekolt, spod którego widać okrągłe piersi. Idealnie wyprostowane plecy. Czarna góra z opadającymi ramionami tworzy odwrócony trójkąt, który w talii przeobraża się w wielowarstwową spódnicę ozdobioną aplikacjami w kształcie kwiatów. Kontrast czerni i bieli tworzy niezwykłą dramaturgię. Uwodzi. Oczarowuje. Spod fałd tiulu na samym dole sandał na szpilce zrobiony z czarnych, cienkich pasków i naga stopa aktorki.

To zdjęcie z pewnością kojarzy wielu z Was. Tę suknię także. To jeden z kostiumów Grace Kelly z filmu „Okno na podwórze” Alfreda Hitchcocka. Jedna z kreacji, która zapisała się na zawsze w historii mody.

Kto jest autorem tego dzieła? Legendarna kostiumografka Hollywood, zdobywczyni ośmiu Oscarów, utalentowana pracoholiczka, która przez pół wieku stworzyła kreacje do ponad 400 filmów. Edith Head – bo o niej mowa – projektowała nie tylko filmowe kostiumy, ale w dużej mierze odpowiadała za medialną osobowość takich ikon, jak: Elizabeth Taylor, Audrey Hepburn, Veronica Lake czy Grace Kelly.

Jedną z najbardziej spektakularnych kreacji, które Edith Head stworzyła dla Grace Kelly, była biało-czarna suknia Lisy Freemont z filmu „Okno na podwórze” Alfreda Hitchcocka. Przyjrzyjcie się bliżej temu projektowi, bo każdy, nawet najmniejszy jego element, to wynik długich, kreatywnych rozmów pomiędzy Grace Kelly, Edith Head, a samym reżyserem.

– Szafa Lisy miała odpowiadać jej statusowi społecznemu. Nowoczesna, ambitna kobieta, pracująca w branży modowej, ale jednocześnie bardzo kobieca i czarująca – opisywała Edith Head.

– Chcę, aby każdy, kto zobaczy Lisę wiedział od samego początku, że Lisa jest bogata. Ta suknia ma wyglądać tak jakby bohaterka właśnie wyjęła ją z walizki, prosto z samolotu z Paryża – wyobrażał sobie Alfred Hitchock.

Co w 1954 roku mogła przywieźć z Paryża amerykańska trendsetterka? Oczywiście suknię w stylu tych, które w owym czasie projektował Christian Dior!

Czarna góra z dekoltem w kształcie litery V i mocno rozkloszowany dół do połowy łydki. Kontrast dopasowanej góry i wielowarstwowego dołu skupiał uwagę widza na idealnej talii aktorki, dodatkowo podkreślonej lakierowanym paskiem. Obowiązkowe dodatki: szpilki, białe rękawiczki i wspomniane już perły – tak Lisa Fremont zaprezentowała się w pierwszej scenie ze swoim udziałem w filmie„Okno na podwórze”.

- Czy to Lisa Freemont, która nigdy nie nosi dwa razy tej samej sukienki? – wita swoją dziewczynę Jeff.

Głęboki dekolt zarówno z przodu jak i z tyłu sukni i ogromna, tiulowa spódnica, która tańczy niczym tutu baletnicy, za każdym razem, gdy Grace Kelly porusza się po pokoju. Jest częścią tej sceny. Jest częścią tego filmu. Ta suknia to nie tylko jedna z filmowych kreacji, to symbol mody, która królowała na salonach przez całe lata pięćdziesiąte ubiegłego stulecia.

Lisa - idealna, perfekcyjna, najmodniejsza. Jej szafa miała kontrastować z beztroską, niechlujnością i spontanicznością Jeffa. Miała symbolizować świat pieniędzy, kosztownych prezentów, świat Vogue’a i Harper’s Bazaar. Świat, o którym marzyły kobiety na całym świecie.

- Grace Kelly pojawiła się w odpowiednim miejscu i czasie – pisze o Grace Kelly historyk mody June Weir. – Gdyby pojawiła się w latach sześćdziesiątych czy czterdziestych, nie sądzę, aby miała taką siłę. Była idealna do lat pięćdziesiątych, jej uroda doskonale pasowała do pastelowych kolorów, luksusowych tkanin i głębokich dekoltów.

Była idealna do roli Lisy Freemont i do kreacji, która do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych kobiecych kostiumów w historii kina. Ta suknia to symbol swoich czasów, ale też pragnienie każdej kobiety w każdej kolejnej dekadzie.

– Chcę mięć suknię jak Grace Kelly! – mówiły kobiety wychodzące z kina po seansie „Okna na podwórze”.

Oglądając dzisiaj „Okno na podwórze”, mogę powiedzieć to samo i myślę, że nie jestem w tym odosobniona...

Photo: kadry z filmu "Okno na podwórze" (1954), reż. Alfred Hitchcock / Paramount Pictures

LUBISZ MOJEGO BLOGA? POLUB MNIE NA FACEBOOKU! :)