Już nie zobaczymy nigdy więcej jego wiecznie roześmianych oczu. Oscar de la Renta zmarł w poniedziałek wieczorem 20 października 2014 roku. Co pozostawił po sobie? Tysiące projektów, skrawków materiałów i skrawków pamięci, tysiące sukien ślubnych i wieczorowych, w których chodziły pierwsze damy Stanów Zjednoczonych (Jackie Kennedy, Hilary Clinton czy Laury Busz) i największe gwiazdy show-biznesu. Wreszcie tysiące uszczęśliwionych kobiet, które – zakładając kreacje Oscara de la Renty - czuły się najpiękniejsze na świecie!

Jedną z nich był serialowa Carrie Bradshaw – główna bohaterka kultowego już „Seksu w wielkim mieście”.

- To jest prawdziwa poezja – mówi Carrie Bradshaw, czytając fragment artykułu o najnowszej kolekcji Oscara de la Renty w Vogue’u.

- Oscar jest moim przyjacielem – odpowiada Aleksandr Petrovsky. – Powiem mu, że bardzo podoba ci się jego sukienka.

Niedługo potem „malinowe cacko” z kolekcji Oscar de la Renta Spring/Summer 2004 trafia do szafy serialowej Carrie Bradshaw.

Pamiętacie tę scenę, gdy Carie otwiera prezent od Aleksandra Petrovsky’ego? W środku eleganckiego pudełka, pod cieniutką, szeleszczącą bibułką niczym malinowa beza leży ona – suknia z metką: „Oscar de la Renta”.

- Dziś tylko Twoja poezja, nie moja – mówi Aleksandr Petrovsky i zaprasza Carrie Bradshaw na premierę „Traviaty” do nowojorskiej Metropolitan Opera.

Potem jest Metropolitan Opera. Jest Aleksandr. Jest Carrie.

- Ta muzyka, to miejsce, Ty – mówi do niej i zaprasza do tańca.

Jest Aleksandr. Jest Carrie i jest TA SUKNIA! Dekolt w kształcie łódki mocno zabudowany. Bez rękawów. Długość midi. Klasyczna, ale jednocześnie nowoczesna. Drapowana falbana XXL, doszyta w okolicach bioder, zamienia Carrie w primabalerinę. Lakierowany pasek uspokaja całość, wprowadza odpowiednie proporcje, podkreśla talię. Do tego srebrne sandałki i włosy spięte w koński ogon.

Zanim jeszcze zaczną tańczyć Carrie mdleje, a wraz z nią z teatralną gracją upada na ziemię malinowa suknia Oscara de la Renty. Historia romantyczna, historia baśniowa, historia jednej sukienki. Goodbye Oscar de la Renta!