historia jeansów

Dziś modowa historia o jednym z najgorętszych trendów sezonu – o wiekowym jeansie, który powraca do nas w wersji total look.

Nie znam nikogo, kto nie miałby choćby jednej pary jeansów. O, właśnie sobie przypomniałam, to moja babcia, ale cała reszta jeansy posiada i właśnie dla nich dziś ta modowa historia.

Kiedy powstał jeans? Wcale nie w czasie gorączki złota na Dzikim Zachodzie, ale jeszcze w czasach renesansu! Niezależnie od tego kamieniem milowym w historii jeansów był rzeczywiście wiek XIX, kiedy to jeansowe spodnie zaczęli nosić żeglarze, a następnie amerykańscy osadnicy.

Królem jeansów był Levi Strauss, który w 1853 roku stworzył pierwszą hurtownię jeansów. Sama nazwa jeansy pochodzi od francuskiego Blue de Genes, oznaczającego „błękit genewski” i właśnie w tym kolorze powstawały pierwsze jeansy, szyte dla farmerów i górników.

Co ciekawe, 150-letnie jeansy wciąż cieszą się ogromną popularnością, a co roku na świecie produkuje się około miliarda jeansowych spodni! Większość z nich nie różni się wiele od tych sprzed wieku. Mają niebieski kolor z domieszką indygo, cztery kieszonki i małą piątą, poniżej miejsca na pasek.

Co sprawiło, że jeansowe, niezbyt eleganckie i często bardzo, bardzo brudne spodnie kowbojów stały się jedną z najważniejszych ikon w historii mody? Oczywiście, KINO!

Tuż po pierwszej wojnie światowej, na srebrnym ekranie pojawiły się pierwsze westerny, a ich główni bohaterowie nosili oczywiście jeansy. Potem przyszła druga wojna światowa i jeansowe spodnie z garderób gwiazd Hollywood przeniosły się na front. Nosili je amerykańscy żołnierze czy marynarze i to oni pomogli rozpropagować modę na jeansy. Jednak największym ambasadorem jeansów w połowie ubiegłego stulecia był nie kto inny, jak sam James Dean! To dzięki niemu słynne niebieskie spodnie stały się symbolem beztroski, buntu i wolności.

James Dean - Buntownik bez powodu - 1955

James Dean - Buntownik bez powodu - 1955

Pamiętacie scenę z filmu „Buntownik bez powodu” z 1955? James Dean ubrany w bomberkę, biały t-shirt i właśnie jeansowe spodnie – to obrazek, który przeszedł do historii kina i historii mody także! Tuż po premierze filmu właśnie taki styl zaczęli kopiować młodzi gniewni na całym świecie! Podobną jeansomanię wywołał Marlon Brando w „Dzikim”.

Marlon Brando - Dziki - 1953

Marlon Brando - Dziki - 1953

- Hollywoodzcy kostiumografowie w jeansy ubierali każdego złego chłopca – wspomina Lynn Downey – historyk Levi Strauss & Co. – Jeśli w 1953 roku miałeś piętnaście lat, chciałeś wyglądać właśnie jak Marlon Brando!

Jeansy od zawsze kojarzyły się młodzieńczym buntem, rebelią, niebezpieczeństwem. Każda dekada miała swojego „jeansowego bohatera”. Na początku lat sześćdziesiątych był nim Elvis Presley i to on sprawił, że w jeansach zaczęto nie tylko podrywać dziewczyny i jeździć na motorze, ale też tańczyć rock’n’rolla! Jeansy wciąż były owocem zakazanym,  a ich „robotnicze pochodzenie” sprawiało, że nie były mile widziane w szkolnej ławce. Za jeansową stylizację amerykańskie nastolatki mogły nawet wylecieć ze szkoły!

Mimo wielu stereotypowych przeszkód, jeansy z roku na rok zdobywały kolejne garderoby i to nie tylko męskie. Po tym jak Marylin Monroe założyła jeansy na planie „Skłóconych z życiem” o takich właśnie spodniach zaczęły marzyć młode buntowniczki…

Marylin Monroe - Skłóceni z życiem - 1961

Marylin Monroe - Skłóceni z życiem - 1961

Jednak moim zdaniem najlepszą filmową stylizacją z udziałem jeansów była ta ze „Śniadania u Tiffany’ego”. Pamiętacie scenę, w której Audrey Hepburn zaczyna śpiewać „Moon River”..?

Audrey Hepburn - Śniadanie u Tiffany'ego - 1962

Audrey Hepburn - Śniadanie u Tiffany'ego - 1962

 

Jeansowe rurki, czarne balerinki i szara, prosta bluzka, a na głowie zabawny turban – oto przepis na ponadczasową stylizację z jeansami w roli głównej.

Z początkiem ery hippisów jeansy z wąskich cygaretek zamieniły się w szerokie dzwony, stając się podstawą szafy dzieci kwiatów.

W latach osiemdziesiątych z jeansu szyto już nie tylko spodnie, spódnice  czy kurtki, ale naprawdę, naprawdę wszystko! Kamizelki, buty, koszule – szafa nastolatka tamtej dekady była cała jeansowa! Każda subkultura odczytywała jeansowy trend na swój własny sposób. Pamiętacie wiewióry Mc Hammera czy jeansowy total look Tiny Turner? Obok nich na drugim biegunie stylistyki funkcjonował rock i punk rock, który buntował się przeciwko światu, szarpiąc i wycinając dziury w kultowych jeansach.

Levi’s Strauss, Lee Cooper, Wrangler – to jeansowe marki – legendy, ale obok nich w modowym świecie pojawiło się mnóstwo innych graczy, którzy chcieli ukroić swój kawałek „jeansowego tortu”. Jeansowe spodnie, noszone niegdyś przez górników i pasterzy bydła, trafiły na najważniejsze pokazy mody. Calvin Klein czy Giorgio Armani i wiele innych domów mody wprowadziło do swoich luksusowych butików jeansowe kolekcje. I tu warto wspomnieć o jednej z najbardziej skandalicznych reklam tamtych czasów, czyli słynnym zdjęciu Calvin Kleina.

jeanscy brookie shields calvin klein

Reklama z 1981 roku, na której piętnastoletnia wówczas Brooke Shields wypina pupę, wywołała międzynarodowe poruszenie!

Lata dziewięćdziesiąte to spadek zainteresowania jeansami, ale jednocześnie narodziny jeansów z lycrą! To właśnie dzięki temu wynalazkowi kultowe spodnie znów stały się modne na początku tego stulecia. Jeansowe rurki, podkreślające kształty i wysmuklające nogi, na nowo stały się podstawą kobiecej szafy.

Dziś jeansy znów są na fali, ale podobnie jak pod koniec lat sześćdziesiątych, cygaretki Audrey Hepburn ustępują miejsca szerokim szwedom w stylu kultowej ABBY. Każda dekada ma swoje jeansy, każda szafa także. Kultowy model 501, kolorowe, poszarpane, z lycrą lub bez, krótkie szorty czy szerokie dzwony - jeansy mają wiele twarzy i warto wybrać takie, które najbardziej pasują do Waszej szafy! Bo jeansy to jedna z najbardziej spersonalizowych części garderoby, bo dopasowują się nie tylko do ciała, ale i osobowości!