KRÓTKA HISTORIA CERATY

Cerata, jak nazywa ją mój szwagier, powraca do łask w wielkim stylu. Jednak tym razem nie opanuje męskiej garderoby. To robiła przez ostatnie kilka sezonów. Wiosną obrusowa kratka podbije również kobiecą szafę i zrobi w to w stylu wielkiej BB!

 

Gingham, vichy albo kratka stołówkowa – ten charakterystyczny deseń w modowej historii miał wiele nazw i wiele twarzy. Choć znana jest dokładnie od 400 lat, dziś kojarzy się głównie z kuchennym obrusem albo… sukienką Brigitte Bardot.

I właśnie taka, inspirowana kreacjami francuskiej bogini kina, powróciła do wiosennych kolekcji. Zanim jednak opowiem Wam o konkretnych domach mody, które w tym sezonie pokochały kratkę Vichy, kilka słów o jej historii…

Pierwsze wzmianki o gingham – bo tak nazywają ją Anglicy – pojawiły się w 1615 roku. Wszystko wskazuje na to, że wzór ten przywieziono na Wyspy Brytyjskie z odległych kolonii indyjskich i indonezyjskich, gdzie istniała mocna tradycja farbowania tkanin. Sto lat później kraciaste tkaniny z angielskich statków trafiają do Vichy, a następnie do francuskich domów, gdzie używana jest do szycia tekstyliów i letnich ubrań. Z Europy w XIX wieku kolorowa kratka przenosi się do Stanów Zjednoczonych i tam dopiero rozpoczyna się jej wielka kariera! Kraciaste są już nie tylko stoły restauracji czy kawiarni, ale również sukienki kelnerek, męskie koszule i ubrania dla dzieci. Kraciaste są też zabawki! Do dziś właśnie ten rodzaj kratki jest najczęściej kojarzony z dziecięcym pokojem.

KRACIASTE HOLLYWOOD

Co więcej, do końca lat dwudziestych XX kratka Vichy uważana była na totalny must have letniej garderoby. Dopiero potem kraciaste princeski i chłopięce spodenki wyparte zostały przez marynarskie paski. Mimo silnej, pasiastej konkurencji kratka gingham nigdy nie trafiła na długo do modowego lamusa. W latach czterdziestych ponownie powróciła na plaże, aby ozdobić coraz krótsze szorty, topy i kostiumy kąpielowe gwiazd Hollywood. Kratkę nosiła Katherine Hepburn w filmie „The Philadelphia Story”! W popularyzacji kratki na plażach Kaliforni pomogła z pewnością Claire McCardell – znana projektantka kostiumów kąpielowych. Kraciastą sukienkę nosiła również Dorotka, grana przez Judy Garland w „Czarnoksiężniku z Oz”.  Dziesięć lat później gingham w swojej garderobie miała już niemal każda amerykańska gospodyni.  

 

 

 

Rodzajem modowego buntu przeciwko stereotypowemu obrazkowi z malowanej reklamy była późniejsza moda na kraciaste koszule, które młode Amerykanki zaczęły nosić do kultowych Levisów. Kraciaste koszule kelnerek w epoce rockabilly nawiązywała do stylu kowbojów z Dzikiego Zachodu!

KRATKA W STYLU BB

Podczas gdy za oceanem kratka Vichy opanowywała kolejne stany w rytmie „Love me tender” Elvisa Presleya, na Francuskiej Riwierze Bridgitte Bardot opalała się w kraciastym bikini.

Do dziś to słynna BB kojarzona jest najmocniej z kraciastym deseniem, a wszystko za sprawą skandalicznej - jak na owe czasy - sukni ślubnej. Brigitte Bardot miała wiele modowych możliwości, ale na ślubny kobierzec w 1959 roku wybrała różowo-białą kraciastą sukienkę, która wywołała ogromne poruszenie w świecie mody.  Wybrankiem jej serca był Jacque Charrier, a twórcą słynnej kreacji Jacques Esterel.

 

Audrey Hepburn, Grace Kelly czy Jackie Kennedy – to tylko kilka z wielu znanych fanek kratki gingham. Można powiedzieć, że lata sześćdziesiąte były szczególnie kraciaste. Kratkę nosiły nie tylko kobiety, ale również mężczyźni, którzy słusznie uznali, że kraciasta koszula idealnie pasuje do francuskiej bagietki, włoskiego skutera czy angielskiego „śledzika” w stylu modsów. Tak, tak to właśnie w tamtych czasach na Wyspach Brytyjskich narodziła się marka dobrze znana miłośnikom koszul - Ben Sherman!  

Kraciaste koszule pojawiły się również na srebrnym ekranie. Jednym z największych fanów kratki gingham był Sean Connery. Pamiętacie biało-niebieską kratkę Jamesa Bonda z „From Russia with Love”?

Z garderoby Jamesa Bonda kratka znów przeniosła się do damskiej szafy londyńskiej dziewczyny, a wszystko za sprawą Barbary Hulanicky. To właśnie kraciasta mini sukienka o kroju litery A była jednym z jej największych finansowych sukcesów w całej historii Biby!

Jeszcze w latach siedemdziesiątych kratka Vichy dzielnie walczyła z hippisowskim folkiem, aby ostatecznie zniknąć na kilka dekad z modowych wybiegów. Teraz znów powraca jako jeden z gorących trendów wiosny 2015.

 

 

Mogliśmy oglądać je na wiosennych wybiegach Altuzarry, Diany von Furstenberg czy Oscara de la Renty. Kraciasty wzór zaprosił także do swojej kolekcji Michael Kors czy dom mody Bottega Veneta. Natomiast unowocześnioną wersję tradycyjnej Vichy odnajdziemy na pokazie Leli Rose.

Kraciasta sukienka, szorty, a nawet płaszcz – jak sugeruje nam Oscar de la Renta, to świetna alternatywa dla marynarskich pasków. Osobiście uwielbiam paski, ale w ramach modowej odmiany, chętnie spróbuję trochę kratki. Na moje szczęście w second-handach nie raz można ją spotkać, bo – jak już zdążyłam Wam opowiedzieć – ta pozornie najprostsza z kratek ma długą i bardzo ciekawą historię. Jeśli nawet jej nie znajdę, to zawsze mam jeszcze szafę mojego męża, która – uwierzcie mi! – od kilku lat przypomina jedną, wielką kratkę Vichy!