HITY MIESIĄCA - STYCZEŃ 2019

Spora dawka nawilżenia, słodka strona rozmarynu oraz Wyspiański i Dama w jednym. Co warto wypróbować i czego warto doświadczyć? Oto moja lista styczniowych bestsellerów!

INSIGHT – KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

 Processed with VSCO with a4 preset

Na początek wspomniane nawilżenie, czyli marka InSight i jej linia ekologicznych kosmetyków do włosów. W styczniu wypróbowałam dla Was szampon zwiększający objętość oraz odżywkę nawilżającą.

Mam burzę włosów na głowie. Po co mi więc szampon zwiększający objętość – pomyślałam? Jednak szybko się, że to kosmetyk, który sprawdza się na różnego rodzaju kosmykach.

W ciemnobrązowej butelce z wygodnym aplikatorem znajduje się produkt o bardzo przyjemnym, ziołowym zapachu. To z pewnością zasługa żeń-szenia, który odnajdziecie w składzie. Szampon bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, doskonale pieni (co w przypadku kosmetyków eko wcale nie jest takie oczywiste) i świetnie oczyszcza włosy.

97% składników pochodzenia naturalnego z pewnością zadowoli wszystkich eko fanów, ale działa? Muszę przyznać, że włosy po użyciu tego kosmetyku są wyjątkowo miękkie w dotyku, dobrze nawilżone i pachną świeżością. Jeśli chodzi o efekt push-up, kosmetyki wydają się być delikatnie pogrubione i uniesione u nasady. Mam też wrażenie, że stały się lżejsze i wolniej się przetłuszczają.

Dodatkowym atutem jest fakt, że zawarte w składzie wyciągi z psyllium oraz białej pokrzywy wspomagają wzrost włosów oraz mają działanie wzmacniające.

Minusy? Niestety nie znalazłam jeszcze kosmetyku z naturalnych składników, który nie plątałby moich "pokręconych włosów". Ten również nie jest wyjątkiem, ale z pomocą przychodzi odżywka nawilżająca InSight.

Używam jej po każdym myciu włosów. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Świetnie rozprowadza się na kosmykach i przede wszystkich jest skuteczna. Nie tylko sprawia, że włosy łatwiej mi rozczesać, ale też doskonale je wzmacnia, odżywia i nawilża.

Wiele odżywek do włosów suchych obciąża włosy. Tutaj tego defektu nie ma. Włosy są lekkie, a jednocześnie dobrze nawilżone. To dzięki zawartemu w składzie ekstraktowi z owsa, który działa regenerująco, nawilżająco i łagodząco. Obok owsa w składzie takie "kosmetyczne diamenty", jak: olej kokosowy, masło z Illipe i olejek ze słodkich migdałów.

insight serum do włosów

Kosmetyk warty polecenia nie tylko do włosów suchych, ale też cienkich, pozbawionych "życia", a także dla posiadaczek wrażliwej skóry głowy. Kompleks odżywczy w 98% naturalny przywraca odpowiednie pH.

Na deser serum ochronno-odbudowujące do włosów, które doskonale regeneruje rozdwojone końcówki, wygładza i nabłyszcza kosmyki. Chroni włosy przed wilgocią, a jednocześnie broni odpowiedniego poziomu nawilżenia wewnątrz włosa.

W środku olejek różany, ekstrakt z malwy czy nagietka. Ja wyczuwam natomiast przepięknie pachnący, delikatnie słodki zapach migdałów.

KIEHL'S – ULTRA FACIAL DEEP MOISTURE BALM

kiehls balsam do twarzy

Zima jest okrutna nie tylko dla naszych włosów, ale też skóry. Moja z wiekiem coraz bardziej odczuwa negatywne skutki mrozu, SMOG-u i braku słońca. Z pomocą przychodzi jeden z największych nawilżaczy i naprawiaczy, jaki znam. To balsam do twarzy nowojorskiej marki Kiehl's.

Ma konsystencję puszystego kremu maślanego i nie ma jakiegoś wyjątkowego zapachu, ale moja skóra go uwielbia!

Doskonale nawilża, regeneruje i koi skórę. Choć jest bogaty w konsystencji, nie pozostawia zbyt grubej tłustej warstwy. Bardzo dobrze rozprowadza się i wchłania. Po jego użyciu znikają wszystkie nieprzyjemne ściągnięcia czy suchość skóry.

kiehls krem do twarzy

Czyja to zasługa? Producenci kremu twierdzą, że to szarotka alpejska – wyjątkowo "twarda" roślinka, która przetrwa w każdych warunkach! W składzie znajdziecie też antarktycynę, skwalen oraz glicerynę.

Balsam nakładam co kilka dni na noc i naprawdę dostrzegam zmiany na plus. Niektóre dziewczyny stosują go na dzień pod makijaż, ale muszę przyznać, że w moim przypadku jest zbyt bogaty. Nie sprawdza się jako baza pod makijaż.

Czasami używam go też jako "broń ostateczną" w walce z suchością skóry innych części ciała – nakładam nie tylko na twarz, ale też usta czy dłonie.

Klasyczny balsam idealny do wypróbowania na przededniu wiosny!

SIŁA ZIÓŁ – PATRYCJA MACHAŁEK

 Processed with VSCO with al3 preset

Czy byłam grzeczna w tym roku? Sądząc po liczbie prezentów pod choinką, z przyjemnością stwierdzam, że TAK! Jednym z nich była książka "Siła ziół", która okazała się strzałem w dziesiątkę!

Kojący napar z mięty, lawendowy olejek do masażu czy syrop z tymianku – to przepisy, które odnalazłam w książce. Znajdziecie tam mnóstwo przepisów na ziołowe preparaty prozdrowotne i prourodowe, które bez większych problemów przygotować możecie w domu. Wystarczy doniczką z miętą, bazylią czy rozmarynem i gotowe!

Książka Patrycji Machałek to ziołowa pigułka najpotrzebniejszych i najciekawszych wiadomości. Niektóre z nich wydają się być oczywiste, ale znajdziecie tam też mnóstwo zaskoczeń. Ja już szykuję się do syropu z polnej koniczyny i planuję zrobić wino lawendowe!

"Siła ziół" ciekawi, poszerza wiedzę, inspiruje. Sprawia, że chcemy coraz lepiej poznawać Matkę Naturę i wracamy do korzeni!

MAK – BREAD & COFFEE – KRAKÓW

mak bread and coffee

W styczniu zajrzeliśmy na moment całą rodziną do Krakowa, a dokładniej na krakowski Kazimierz. Co polecam wam z naszej weekendowej wyprawy? Miejsc, które warto odwiedzić, jest bez liku, ale jeśli chodzi o smaki mój numer jeden to zdecydowanie kawiarnia MAK. Niedawno powstałe miejsce przy hotelu PURO to świątynia śniadaniowego relaksu, miejsce pełne inspirujących albumów o sztuce, fotografii czy modzie, miejsce z klimatem i przestrzenią.

Photo: MAK

Photo: MAK

Photo: MAK

Photo: MAK

Miejsce, które przede wszystkim dobrze smakuje. W MAK-u znajdziecie pyszne i proste dania idealne na początek dnia – owsiankę ze świeżymi owocami (także w styczniu!) czy pożywną szakszukę.

Jednak moje serce zdobyły crepes suzette podawane w pysznym pomarańczowo-rozmarynowym sosie. Nieziemskie, wykwintne, czarujące! Idealne o każdej porze dnia i przy każdej pogodzie. Po prostu musicie ich spróbować!

 Processed with VSCO with a4 preset

MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE

Mam wrażenie, że coraz więcej osób odwiedza muzea, także w naszym kraju. Może to zasługa nowej aplikacji Google Arts&Culture, która bije rekordy popularności na całym świecie? A może gdzieś w nas zrodziła się potrzeba, by doświadczać czegoś więcej niż emocji na Netflixie? Niezależnie od tego, zima to idealny czas, by odwiedzić któreś z polskich muzeów. Będąc w Krakowie postanowiliśmy także odwiedzić muzealne mury i… przepadliśmy!

muzeum w krakowie
wyspiański kraków

Wyspiański, Fangor, dawna sztuka polskiego rzemiosła, cudowne tkaniny, biżuteria, współczesne obrazy… wszystko to sprawiło, że zapomnieliśmy o Bożym świecie na dobrych kilka godzin.

 Processed with VSCO with a4 preset

Wisienką na torcie, a właściwie perłą w koronie była oczywiście Dama z gronostajem, której oglądanie przypomina modlitwę. To niesamowite jak jeden w sumie niewielkich rozmiarów obraz potrafi zadziałać na tysiące, miliony ludzi! W tej jednej damie, słynnej pani Cecylii, jest coś tak nieziemskiego i magicznego, że trudno oderwać wzrok. Na nas Dama Leonarda zrobiła ogromne wrażenie i polecamy wam tego doświadczyć na własnych oczach i… skórze.

Co prawda takie miejsca trochę trudno zwiedza się z małym urwisem, który najwyraźniej nie dorósł jeszcze do obcowania ze sztuką, ale i tak jest warto!

P.S. Obraz na zdjęciu to kopia - stworzona tylko po to, by takie blogerki jak ja mogły sobie zrobić z Damą zdjęcie! ;)

GÓRA CZTERECH WIATRÓW - MRĄGOWO

 Processed with VSCO with al3 preset

Po krakowskim weekendzie wróciliśmy do Warszawy, czekając na początek ferii, których kompletnie nie zaplanowaliśmy. Co więc robić z siedmioletnią dziewczynką pełną energii? Może narty? Na wyprawę w zatłoczone Tatry nie mieliśmy za bardzo ochoty. Postanowiliśmy zatem wyruszyć do moich rodzinnych stron, na Mazury.

Tak oto trafiliśmy na narty do Mrągowa! Góra Czterech Wiatrów okazała się świetnym miejscem dla początkujących narciarzy. Świetni instruktorzy, dobrze zaopatrzona baza z wypożyczalnią sprzętu i naprawdę fajny zjazd z widokiem na ośnieżone, zimowe i bajkowe jezioro Czos – czego chcieć więcej?!

Być może wytrawni narciarze na takiej "górce" poczuliby się zawiedzeni, ale dla dzieciaków i początkujących  narciarzy to naprawdę świetne miejsce. Co prawda restauracja przy samym wyciągu nie jest zbyt wykwintna i oferuje głównie schabowego z frytkami, ale to jedyny minus. Naprawdę polecam wam zajrzeć do tego miejsca!

LE BRATE – LEMONGRASS KIMONO

Szukacie prezentu na wieczór panieński? Chcecie znaleźć coś nowego do swojej własnej bieliźniarki? Marzycie o pięknej i zmysłowej bieliźnie z metką "Made in Poland"? Zajrzyjcie na stronę polskiej marki Le Brate!

le brate kimono

To miejsce stworzone przez dwie przyjaciółki, które kilka lat temu szukały prezentu dla swojej koleżanki, przyszłej panny młodej. Tak zrodził się pomysł na firmę bieliźniarską, która stawia w swoich projektach na połączenie romantyzmu, wygody i nowoczesności.

Oprócz bielizny dziewczyny Le Brate mają w swojej ofercie także kimona. Ja wybrałam Lemongrass – piękny szlafrok o długości midi.

To jedna z tych rzeczy w mojej szafie, które nie służą niczemu innemu – tylko przyjemności!

DAWNO TEMU NA KAZIMIERZU

 Processed with VSCO with g8 preset

Na koniec mała podróż w czasie, a to za sprawą miejsca, które szczególnie polecam miłośnikom przeszłości. "Dawno temu na Kazimierzu" to knajpa, którą po prostu musicie odwiedzić!

Jeśli chcecie zjeść tu obiad, najlepiej zadzwońcie wcześniej i zarezerwujcie stolik, bo prawie zawsze są tu tłumy.

dawno temu na kazimierzu

Jedzenie pyszne, klasyczne, bardzo dobre połączenie kuchni polskiej z żydowską, ale wbrew pozorom nie o smakach chciałabym wam tu napisać. Chodzi o wyjątkowość tego miejsca, które z zewnątrz wygląda jak scenografia z filmu sprzed wojny, a w środku jest uroczą graciarnią, swoistym "Sanatorium pod klepsydrą", miejscem, w którym niemal każdy znajdzie przedmiot kojarzący się mu z czymś starym, pięknym i… bliskim.

Stara maszyna Singera, puszki po herbacie, żelazko z duszą, hebel, szydełkowe obrusy, stare koronkowe suknie wiszące przy suficie – to poszczególne elementy wystroju, które zapamiętałam z tego miejsca, w którym czas się zatrzymał. W świetle woskowych świec, przy dźwiękach żydowskiej muzyki i knajpowym gwarze te wszystkie "graty" nabierają magiczności. Zabierają nas w podróż do początków dwudziestego wieku. Opowiadają własną bajkę, która – jak każda bajka – zaczyna się od magicznych słów "Dawno, dawno temu…". Zajrzyjcie i zakochajcie się od pierwszego wejrzenia w historii stolarza Benjamina Holcera, sklepikarza Stanisława Nowaka i krawca Szymona Kaca…