Little Goodall - ZOO w małej szafie

Little Goodall to firma założona cztery lata temu przez Molly Goodall. Cóż nie pierwszy raz słyszę początek czegoś naprawdę wyjątkowego od słów: „Gdy byłam młodą matką…” Coś w tym musi być, że macierzyństwo otwiera nam oczy, dystansuje do pewnych spraw, pomaga znaleźć rozwiązania na sprawy, które wydawać by się mogło są nie do rozwiązania.

Tak było też w przypadku Molly Goodall. Była jesień 2010 roku, a ona miała ogromny kłopot z jej dwuletnim buntownikiem. Synek kategorycznie odmawiał noszenia kaptura!

Molly wpadła więc na pomysł, aby zamienić zwykłą jesienną kurtkę na Przerażającego Filcowego Lwa! Tak powstał pierwszy projekt Little Goodall, który momentalnie został zaakceptowany przez pierwszego klienta marki. Synek Molly w lwim płaszczyku robił takie wrażenie na przyjaciołach i znajomych mamy, że komplementy i zamówienia posypały się jak liście z jesiennych drzew!

Dziś Little Goodall to rodzinny biznes, o którym coraz głośniej. Co roku w ofercie marki pojawiają się nowe, uszate stworzenia, wywołując uśmiech na twarzach zarówno dzieci jak i dorosłych (chętnie kupiłabym płaszczyk w moim rozmiarze!)

Co wyróżnia je w tłumie innych uszatych kapturków? Cóż ubrania Molly Goodall są świetnie zaprojektowane!

Widząc projekty Little Goodall, mam wrażenie, że ich twórczyni do każdego z nich podeszła bardzo poważnie. Choć to propozycja dla najmłodszych, nie ma tu mowy o przesłodzeniu czy naiwności.

Ubrania mają bardzo proste formy, a każdy ze zwierzaków został skrojony tak, aby bez problemu wpasować się w styl każdej małej szafy czy szafeczki.

Jest w tym serce, pomysł i bardzo dobra jakość, bo wszystkie ubrania szyte są ręcznie w rodzinnych stronach Molly Goodall – północnym Texasie. Gdy zobaczyłam je na Etsy, gdzie można je zamówić, wiedziałam, że muszę Wam o nich opowiedzieć!

Wiecej na: www.littlegoodall.com