Po bajecznym pokazie Chanel haute couture, zastanawiałam się dlaczego Karl Lagerfeld nigdy nie zdecydował się na stworzenie własnej kolekcji dla dzieci.

Dlaczego ten człowiek renesansu i prawdziwy król Midas, który zamienia w złoto wszystko czego się dotknie, nigdy nie poszedł w ślady Giorgio Armaniego, Dolce&Gabbana czy Stelli McCartney?

Teraz już wiem, że po prostu… długo myślał! Karl Lagerfeld potwierdził właśnie w rozmowie z WWD, że zamierza stworzyć kolekcję dziecięcą, a jej premierę zapowiedział na rok 2016! Warto dodać, że debiutujący w dziecięcym asortymencie projektant będzie miał wówczas… 82 lata!

Karl Lagerfeld, który jest dyrektorem kreatywnym domu mody Chanel i Fendi, ma już pewne doświadczenie w tym temacie. Być może w podjęciu decyzji pomogły mu m.in. dziecięce kolekcje Fendi czy ostatnia mini kolekcja dodatków Chanel, którą zaprojektował na potrzeby sesji 13-miesięcznej North West.

Dla mnie jednak, największym znakiem, że Karl Lagerfeld powinien projektować ubrania dla dzieci był ostatni pokaz Chanel haute couture.

Scenografią pokazu w Grand Palais był specjalnie zaprojektowany na tę okazję ogród. Z daleka przypominał obrazki z trójwymiarowej książki dla dzieci. Z bliska był misternym mechanizmem, który w zaledwie kilka chwil zakwitł na oczach gości, a wszystko za sprawą przystojnego ogrodnika...

 

Tak naprawdę ten „papierowy ogród” nigdy nie istniał. Zrodził się w ludzkiej, karlowskiej, wyobraźni.

- To są kwiaty, które Bóg zapomniał stworzyć – twierdzi Karl Lagerfeld. – Nie istnieją, są tylko do istniejących podobne.

Wydawać by się mogło, że to zbyt mocne tło jak na pokaz mody, że odbierze splendor temu, co w pokazach przecież najważniejsze – ubraniom! Nie tym razem. Karl Lagerfeld zadbał, aby wszystkie elementy tej modowej wycinanki idealnie do siebie pasowały!

Kolorowe kwiaty z ogrodu pojawiają się także na modelkach – sukniach, spódnicach czy wełnianych czapkach. Tkaniny, które Karl Lagerfeld wykorzystał w kolekcji, przypominają origiami, bibułowe chińskie lampiony czy papierowe plecionki z powiewającymi na wietrze frędzlami.

Na głowach baśniowe kapelusze z ogromnym rondem czy wspomniane wełniane czapki z czarną woalką. Jest tajemniczo, surrealistycznie, teatralnie. Jak na wiosenną kolekcję przystało, wiele lekkich, lejących się i transparentnych tkanin. Karl Lagerfeld tym razem sięgnął do kreacji z początku ubiegłego stulecia. Rozpoznacie je po niskim stanie i czarnych paskach oraz charakterystycznym dodatku – botkach, w których mogłaby chodzić bajkowa Marry Poppins!

I tu wracamy do punktu wyjścia, czyli dziecięcej kolekcji Karla Lagerfelda. Czy ponad 80-letni staruszek, który nigdy nie był ojcem, może stworzyć coś, co przypadnie do gustu dzieciom? Nie od dziś przecież wiadomo, że dzieci są w tej kwestii o wiele bardziej wymagające i niezależnie, niż ich rodzice…

Czy mini ubrania z metką „Karl Lagerfeld” poszerzą w jakiś sposób to, co już jest dostępne na rynku? Moim zdaniem tak! Ten człowiek to niewyczerpane źródło pomysłów i inspiracji. Człowiek, który nie tylko tworzy modę, ale kreuje naszą rzeczywistość. Dodaje do niej „to, o czym Bóg zapomniał…” Można go lubić lub nie, ale widząc jego kolejne pomysły, trudno nie zdjąć z głowy przysłowiowego kapelusza. Nawet jeśli jest to kapelusz, jak z chanelowskiego pokazu, z bardzo dużym rondem!

Czekam więc z niecierpliwością na pierwszą dziecięcą kolekcję Karla Lagerfelda. Niewiele na razie wiadomo, oprócz tego, że pojawi się w butikach w przyszłym roku i będzie dostępna w rozmiarach od O do 16 roku życia. Mimo to jestem pewna, że będzie... karlowsko!