Julia Roberts na Złotych Globach 2019 w projekcie Stelli McCartney

Jest po pięćdziesiątce, ale wiek nie jest dla niej problemem. Była słynną "Pretty Woman" czy piękną Anną Scott w "Nothing Hill", ale dziś nie przejmuje się tym, że na jej twarzy pojawiły się zmarszczki i nie biega panicznie po chirurgach plastycznych. Ma klasyczną urodę i pięknie wyglądałaby w niejednej sukni haute couture, ale lubi eksperymentować z modą i nie boi się modowych wyzwań. O kim mowa? O Julii Roberts, która totalnie oczarowała mnie swoją stylizacją z tegorocznych Złotych Globów.

Dwie nogawki na czerwonym dywanie Złotych Globów to widok dość rzadki, ale Julia Roberts nie przejmuje się zbytnio modowymi konwenansami. Przed laty pojawiła się na tej właśnie imprezie w męskim garniturze. Teraz sięgnęła po genialnie skrojoną kreację z kolekcji Stelli McCartney.

Projektantka w swoim zestawie połączyła wieczorową suknię ze spodniami i właśnie ten nietypowy projekt wybrała na galę Złotych Globów Julia Roberts.

Z tyłu całość wygląda jak szyfonowa suknia w modnym kolorze nude. Z przodu natomiast zamienia się w wielowymiarowy, intrygujący i genialnie podkreślający kształty zestaw spodni, bluzki i doszytej spódnicy.

Idealnie skrojone spodnie podkreślają długie, zgrabne nogi aktorki. Tylna część kreacji, czyli rozkloszowana długa spódnica, przypomina tren i dodaje całości elegancji i szyku. Potem jest perfekcyjnie wcięcie w talii i asymetryczna góra eksponująca seksowne ramiona.

Pomysłowo, nietypowo, zaskakująco  - tak w skrócie opisać można stylizację Julii Roberts, która wybrała na galę kreację idealnie dopasowaną do jej figury i osobowości. To świetne rozwiązanie dla kobiet, które lubią chodzić w spodniach i mam nadzieję, że stanie się inspiracją dla wielu z nas. Brawa dla pięknej Julii Roberts i brawa dla Stelli McCartney!