Jesień w Druskienikach

Ostatnio spacer po słonecznej stolicy, potem wspomnienie wakacyjnego latawca, a teraz odrobina złotej jesieni. Lubię was zaskakiwać!

Miejscem akcji są litewskie Druskieniki – niezwykłe, zaczarowane, romantyczne. Przypominają mi trochę warszawskie Jelonki, w którym spędziłam kawał studenckiego życia. Może wybiorę się tam któregoś dnia z aparatem...?

W Druskiennikach jest jednak coś więcej. Bajkowe finlandzkie „domki Muminków” spotykają się tu z wpływami ze Wschodu. Drewno, bogactwo ozdób i kolor, a w kontraście do magicznej architektury zupełna cisza. O tej porze roku nie ma tu prawie nikogo!

Jeśli lubicie takie klimaty, wybierzcie się koniecznie. Tym bardziej, że to miejsce z historią. Swego czasu w Druskiennikach zakochał się Józef Piłsudski. Na to zauroczenie ogromny wpływ z pewnością miał romans z doktor Eugenią Lewicką, ale to zupełnie inna historia…

Do willi marszałka Piłsudskiego nie dotarliśmy, bo nie ma już jej po prostu. W latach 60-tych ówczesne władze postanowiły ją rozebrać. Pozostała za to willa Kiersnowskich i właśnie tam, nad samym brzegiem jeziora, udało nam się zrobić kilka zdjęć do MOJEJ SZAFY.

Druskieniki były i wciąż są uzdrowiskiem, a odwiedzali je – oprócz Józefa Piłsudskiego, również m.in.: Józef Ignacy Kraszewski, Stanisław Moniuszko czy Hanka Ordonówna. Wielka fanka kapeluszy z pewnością ucieszyłaby się na widok mojego czarnego ronda ;)

Co poza kapeluszem? Biały zestaw, czyli spodnie i sweter oraz futrzane mokasyny, a gwiazdą stylizacji jest wzorzysty gobelinowy płaszcz pożyczony z szafy mojej mamy. Ah, zapomniałabym o pani róży! ;)