Lady Earl Grey

Jeszcze kilka dni temu drzewa złociły się od liści. Teraz – po kilku podmuchach listopadowego wiatru – nie pozostało choćby jedno „złote drzewo”. Na szczęście zanim złota polska jesień pożegnała się z nami na dobre - zdążyłam pójść na spacer i uchwycić jej kilka momentów.

Jesień może mieć wiele twarzy. Może być bieszczadzka, mazurska, wielkomiejska. Ta jest pruszkowska, a miejscem sesji jest Park Potulickich – pełen tajemniczych ścieżek, wiekowych kasztanowców i kolorowych klonów. Jest tu pięknie o każdej porze roku, ale jesienią chyba najpiękniej. Wśród przyjaznych ławeczek, rudych liści i migotliwych świateł mały, skromny pałacyk. W jego oknach odbija się jesień, a na ścianach w tak słoneczne popołudnia jak to wygrzewają się chińskie biedronki …

Wśród tych wszystkich migotliwych chwil ja i MOJA SZAFA. Tym razem Lady Earl Grey, bo w roli głównej wełniany szaraczek. Do tego czarny melonik i mała kolorowa torebka. Wszystko – jak na Fashion Vintage Mamę przystało – oczywiście vintage.

Tak sobie myślę, że ta moja vintage szafa idealnie pasuje do jesieni właśnie, a co wy sądzicie o Lady Earl Grey wśród złotych liści? ;)