Wiosna i miętowy gołębnik

Chcecie bajki? Oto bajka! Dawno, dawno temu na małym, wiejskim podwórku stał sobie stary gołębnik. Gołębi już dawno w nim nie było, a on tylko czasem zamieniał się w bramkę do gry w piłkę nożną. Latem jego miętowa jaskrawość chowała się za gąszczem malowniczych chryzantem, ale zimą to on był królem podwórka. Jednym z najbardziej kolorowych akcentów tego miejsca!

- Tylko po co to wszystko?! – zastanawiał się stary gołębnik. – Po co tak stoję i dlaczego jestem miętowy?! Wszystkie szare domki wokół tylko się ze mnie śmieją po cichu!

Myślał, myślał, myślał, aż pewnego razu na podwórko przyszła pewna kobieta. Przypominała mu dziewczynkę sprzed wielu, wielu lat. Trochę się zmieniła od czasu, gdy budowała zamki z piasku w pobliskiej piaskownicy, ale rozpoznał ją po rozczochranych włosach.

- No jasne, to ona! – pomyślał i tak się wdzięczył, że kobieta postanowiła nadać sens jego „miętowej naturze”. Najpierw uczyniła go tłem małej modowej sesji z czerwoną marynarką w roli głównej. To było późne lato, a on musiał nieco ustąpić miejsca przepięknym kwiatom i motylom. Teraz jednak był tylko on, cudownie oświetlony przedwiosennym słońcem.

- No tego się nie spodziewałem, naprawdę! Zostałem częścią sesji modowej! – gołębnik nie mógł w to uwierzyć, a z tego wszystkiego po jego dachu zaczęły spływać łzy szczęścia. To roztopiony w blasku słońca śnieg, który był ładniejszy niż niejedna kolia szlachetnych diamentów!

Było jasne, że mamy odwilż, że zaraz przyjdzie wiosna. Tego dnia stary, miętowy gołębnik był nie tylko tłem modowej sesji, ale zwiastunem wiosny! Koniec ;)

Zielony sweterek - vintage

Sukienka - New Look

Oficerki - vintage

miętowe zdjęcia: Łukasz Kubuj