Latawce, dmuchawce, Puck

Odwiedziłam nasze polskie morze wczesną wiosną. To był jeden z pierwszych, słonecznych dni wiosny, a ja z całą rodziną wybrałam się na krótką podróż do Pucka. Jest tu plaża, całkiem spore molo i port, w którym o tej porze roku cumują różnokolorowe łódki, kutry i stateczki.

Co tego dnia wyjęłam z mojej przepastnej, vintage szafy? Szary golf z trzema diamentowymi guzikami na karku. Mogliście go poznać przy okazji stylizacji z „mleczykiem” w roli głównej. I znów dziwny modowy zbieg okoliczności. Tamta stylizacja skojarzyła mi się z jaskrawymi mleczami, które kwitną wiosną, a tego dnia na puckiej plaży miałam na sobie nie tylko ten sam golf, ale i szklany wisiorek Madam Lili, w którym niczym w lampie Alladyna zamknięto kilka ziaren letniego dmuchawca….

Jeśli dmuchawce, to też latawce. Jeden fruwał po niebie, bo w zatoce spotkaliśmy amatora sportów wodnych. Miał świetną pogodę, bo nad morzem mocno wiało, a przy tym świeciło przepiękne słońce!  

morze wiosna puck

W tym właśnie ostrym, wiosennym świetle biała spódnica stała się małą naziemną satelitą i rozjaśniała wszystko wokół! Uwielbiam ją właśnie za tę lekkość, anielskość, magiczność. Do tego botki H&M, które idealnie współgrały z szarością swetra. Na nadgarstku mała, minimalistyczna bransoletka, również z kolekcji Madam Lili. Tym razem w małej, szklanej kulce „uśpiono” kilka łabędzich piórek.

Gdy patrzę na magiczne dodatki Madam Lili, wydaje mi się, że idealnie odpowiadają na kolory całej stylizacji. Biała spódnica i łabędzie piórka, a obok szary sweter i ulotna szarość ziarenek dmuchawca. Do tego malownicze, ciemnogranatowe polskie morze i wiatr we włosach. Czy właśnie tak wyobrażaliście sobie modę plażową?

Niezależnie od tego, polecam Wam wyprawy nad polskie morze właśnie teraz, gdy cała plaża może być tylko dla nas!