Turczynek i melancholia

Turczynek – to bardzo ciekawe miejsce. Powstało ponad sto lat temu niedaleko Milanówka, a jego właścicielami byli ówcześni przemysłowcy - Wilhelm Wellish i Jerzy Meyer. Dziś niewiele pozostało po jego dawnej świetności. Piękny park, mury obrośnięte zielonym mchem i zniszczone zdobienia, pamiętające czasy, gdy zwracano uwagę na każdy szczegół, dbano o każdy, nawet najmniejszy detal…

Właśnie w tym miejscu, jeszcze przed pierwszą wiosenną zielenią, pojawiliśmy się my – ja i moja szafa – równie eklektyczna, co styl, w którym powstał Turczynek.

Jest tu dużo jesiennych kolorów, pasujących do mchów i pozimowych liści. Jest marynarska ramoneska ze złotymi zdobieniami i skrząca się zielonym złotem bluzka vintage. Są wreszcie dodatki - bransoletka w stylu PRL-u i błękitna torebka na złotym łańcuszku. To wszystko ma w sobie coś z przedwojennej melancholii, z miejsca, w którym pojawiliśmy się z aparatem tego popołudnia… miejsca tajemniczego, kuszącego, a jednocześnie nieco mrocznego i malarskiego…

Jest jeszcze jedna ciekawostka związana z mieszkańcami Turczynka. Tutaj podczas pierwszej wojny światowej, na specjalne zaproszenie rodziny Wellishów, mieszkał sam Leon Wyczółkowski. Kto wie, może tutaj stworzył jedną z wielu przepięknych litograficznych pejzaży..?

A teraz ja wśród tych starych drzew i starych murów i moja moda, która lubi się zmieniać, flirtuje z przeszłością, puszcza oko do modowych trendów, bawi się i poznaje… Dziewczyna po historii sztuki, która patrzy – także na modę – częściej sercem niż szkiełkiem i okiem…

Marynarka – H&M

Bluzka – vintage

Spodnie – vintage

Szpilki – Tamaris

Pasek i bransoletka – vintage

Torebka – Aryton