Warmińskie oczarowania

Jeśli śledzicie stylizacje z MOJEJ SZAFY, z pewnością zdążyliście się już zorientować, że uwielbiam polskie krajobrazy, a te najbliższe mojemu sercu to Północ. Gdzie zapraszam was tym razem? Na Warmię, na półwysep Jeziora Wulpińskiego, gdzie od kilku lat działa Hotel Marina Club.

Choć hotel pełny jest nowoczesnych, designerskich rozwiązań, otacza go cisza i spokój wszechobecnej warmińskiej przyrody, która stała się tłem do kolejnej odsłony MOJEJ SZAFY.

Zobaczcie też: Owsianka, kowbojka i Muminki

Jestem tu gdzieś na pograniczu dnia i nocy, zieleni i czerwieni, ciepła i zimna. Trochę jesienna, a trochę jeszcze letnia – tak lubię najbardziej. Wszystko zalewa światło zachodzącego słońca, a w krajobrazie królują dwa kolory – oliwki i pomarańcze. Te oliwkowe odcienie odnajdziecie również na plisowanej spódnicy, która długo czekała na swój debiut. Teraz prezentuje się w pełnej krasie w towarzystwie prostej niebieskiej bluzki. Oliwki, szaroniebieskości oraz czerń i brąz – to kolory wczesnojesiennej stylizacji, którą z łatwością powtórzycie w swoich szafach.

Zachęcam was do modowych eksperymentów, a jeśli chcecie wiedzieć, jakie gorące trendy odnaleźć można w second handach, zajrzyjcie do tekstu 5 HITÓW JESIENI, KTÓRE ZNAJDZIESZ W CIUCHOLANDZIE.