Turban girl i Polska cała w jesieni

Zieleń ustępuje miejsca żółcieniom i rudościom, poranne słońce rzadko wyłania się zza grubych chmur, a dzień ucieka nam przez palce. To jesień – złowroga i intrygująca jednocześnie, tajemnicza i surowa, ciekawie smutna. Po tym pesymistycznym i nostalgicznym wstępie zapraszam was do kolejnej podróży do MOJEJ SZAFY, która lubi chodzić własnymi ścieżkami, działa na przekór czasom i porom roku, wymyka się definicjom.

Tym razem w menu mieszanka jesiennych klimatów, ale ze szczyptą tropików. W rolach głównych kraciasta spódnica i zamszowa kurtka, a pod spodem słodki różany pulower. To jesienne akcenty, a gdzie egzotyka? Spójrzcie na turban upleciony ze starej chusty vintage. Skoro ma być tropikalnie, to niech będą pomarańcze! Co prawda nie rosną na polskich drzewach, ale można zamknąć je w turkusowej butelce. Czemu nie?

Na deser mały zwiastun wiosny w postaci naszyjnika z jaskółką, bo ta jesień i zima kiedyś przecież muszą minąć?

Pulower – Marks & Spencer

Chusta – vintage

Spódnica i kurtka – vintage

Kozaki – J.Crew

Naszyjnik jaskółka – Ania Kruk

Zegarek – DKNY