Ogrody pana Chopina

Jak przekonać siebie do optymizmu, gdy na dworze plucha? Jak pokochać melancholię, od której w polskim klimacie trudno uciec? Jak docenić ten ciemno-bury czas, który daje nam matka natura? Jest na to sposób! Wybrać się do Żelazowej Woli, która potrafi nastroić odpowiednio do takich właśnie późnojesiennych klimatów.

Byliśmy i potwierdzamy, że po takiej muzyczno-pejzażowej terapii łatwiej jest powiedzieć: „pięknie jest” nawet w najpochmurniejszy i najsmutniejszy poranek.

Zapraszam was w kolejną modową podroż po ogrodach pana Chopina, który był trochę polski, trochę paryski – jak MOJA SZAFA. W rolach głównych kwieciste spodnie palazzo, zmieszane ze sporą dawką zimowej wełny. Trzy kolory – granat, czerwień i ta polska szaro-burość, którą przy odrobinie fantazji można pokochać i docenić. Wyszło rzeczywiście po parysku J

Marynarka – vintage

Granatowa bluza i spodnie – H&M

Kwiecista koszula – vintage

Buty – H&M

Beret – vintage

Rękawiczki i torebka – TK Maxx

Kawa – Restauracja Chopin

Zobaczcie też: Moja szafa i wszystkie kolory jesieni