Cygańskie Cinque Terre

Włoskie wakacje, które zrobiliśmy sobie wiosną tego roku, były krótkie, ale treściwe. Miały wiele kierunków i wiele warstw, podobnie jak magiczne miejsce, do którego udało nam się trafić na jeden wyjątkowy dzień.

To Cinque Terre – pięć wiosek odciętych niemal całkowicie od reszty włoskiego buta. Dotrzeć można tam tylko łodzią lub pociągiem, który nota bene pojawił się dopiero w XIX wieku. Z wiadomych przyczyn wybraliśmy tę drugą opcję, odwiedzając stacja po stacji zakątki tego niezwykłego miejsca.

Dotarliśmy prawie do wszystkich wiosek, które pamiętają czasy Leonarda da Vinci i Michała Anioła, ale ta najpiękniejsza była na deser. Po długiej trasie, którą pokonywaliśmy górzystymi zboczami, naszym oczom ukazała się Vernazza. Niewiele mam stamtąd zdjęć, bo zapadał zmrok, a aparat nie przygotowany na takie ciemności, mogę wam powiedzieć, że naprawdę jest warto zboczyć z trasy, zatrzymać się, gdy inni turyści pędzą, posłuchać rozmów mieszkańców, policzyć, jaką godzinę wybije dzwon kościelnej wieży.

W tym magicznym świecie, gdzie nikt i w sumie każdy chciałby zamieszkać, gdzie surowa natura spotyka się z feerią barw i szerokim uśmiechem tubylca, gdzie stykają się światy kolejny kawałek MOJEJ SZAFY. Nieco cygański, nieco szalony, kobieco-męski. W roli głównej pasiasta koszula, którą uszyła mi moja zdolna siostra oraz dodatki vintage – modowy misz-masz, który świetnie odnalazł się w ten podróży za jeden uśmiech.

P.S. Jeśli przyjrzycie się uważnie, dostrzeżecie, że mam na sobie dwie koszule. To mój nowy patent na lato nad morzem, gdzie zawsze mocno wieje, a ja od razu marznę. Inspiracją był styl Jenny Lyons – założycielki marki J.Crew, która kilka tygodni temu właśnie tak zaczęła nosić koszule.

Zobaczcie też małą projektantkę J.Crew

Koszula - dzieło siostry

Koszula czerwona pod spodem - vintage

T-shirt "So What" - GAU Great As You

Spodnie, kapelusz i dodatki - vintage

Mokasyny - TK Maxx