Słodkie retro i niedziela-karuzela

Gdy myślicie: „Słodkie chwile dzieciństwa”, co przychodzi wam na myśl? Wśród moich dziecięcych wspomnień karuzela, która przyjeżdżała do mojego miasteczka tylko raz w roku, na wakacje.

Właśnie taka wakacyjna karuzela omamiła nas kilka tygodni temu. Co prawda skusiłam się tylko na niebieskiego słonia, ale i tak było warto. To miejsce zaraża pozytywną energią i mam nadzieję, że oglądając te zdjęcia będziecie się uśmiechać równie szeroko, jak ja w ten słoneczny wakacyjny poranek.

Na tle wesołego miasteczka MOJA SZAFA, a w roli głównej kraciaste spodnie vintage i cytrynowy sweter, a wszystko okraszone soczystą pomarańczą sandałków i truskawką groszkowej apaszki. Jest kolorowo, bo w końcu sytuacja jak z bajki, jak z dziecięcych wspomnień.

Choć te współczesne wesołe miasteczka nie są aż tak magiczne ( a może to kwestia metryki?), wciąż pachną watą cukrową i popcornem, wciąż mamią oczy mnogością barw i szaleństw. Zobaczcie sami!