Powidoki mroźnej zimy

Gdy na dworze mróz, można zrobić dwie rzeczy: schować się pod kołdrę, lub wyjść do świata w nadziei, że wszystko to, co w nim pozytywne, rozgrzeje nas nawet przy -15 na termometrze. Zrobić coś pod prąd. My wybraliśmy tę drugą opcję i tak w zimowy długi weekend postanowiliśmy odwiedzić Muzeum Narodowe (tam było ciepło!), ale nie tylko. Po spotkaniu z „Tajemniczym ogrodem”, „Babim latem” i „Powidokami”,  a także hipnotyzującym okiem – słońcem Wojciecha Fangora, wybraliśmy się na Wschód. Tam swoją własną sztukę malowała matka natura. Mroźne obrazy na szybach, trójwymiarowe śnieżynki na jeziorach i pomarańczowe oko nad niebieskim horyzontem – to jej ostatnie dzieła, którym warto było przyjrzeć się z bliska.

W tych muzeach ludzkich emocji i magicznych dzieł matki natury ja i MOJA SZAFA. Bliżej jej było do intensywnych zieleni z ogrodu Mehoffera, niż do skostniałego mazurskiego jeziora, ale przecież wiecie, że ja zawsze na przekór. Haftowana bomberka w kwiaty i jaskółki to być może pierwszy zwiastun wiosny? Zobaczcie zdjęcia!

Bomberka – New Look

Kozaki – J.Crew

Sukienka i torebka – vintage