Ludowo i kobaltowo w Lublinie

Śniegi topnieją, na termometrze coraz częściej powyżej zera, a zza chmur coraz chętniej wychodzi słońce. To znak, że zaraz zacznie się piękna, kolorowa i pachnąca wiosna! Zanim jednak znów zakocham się w jej woniach, barwach i niuansach mała opowieść o zimowej podróży do Lublina.

W walizce pasiasta koszula oversize haftowana w różnokolorowe kwiatki, kobaltowy płaszcz i czarna tiulowa spódnica. Znów łączę niepołączalne i bawię się stylami. Lublin pełen folkowych odniesień świetnie pasuje do haftowanych kwiatów, które mocno kontrastują z miejską szarugą. Podobnie jak kobalt, który idealnie wpisał się w lubelską starówkę. Choć przyszarzała od kurzu, starości i pochmurnej pogody, potrafi być kolorowa jak z bajki!

W tle kolorowej stylizacji z MOJEJ SZAFY ten właśnie Lublin zawieszony gdzieś pomiędzy przeszłością a przyszłością, staroświecki, ale aspirujący, bajkowy, ale jednocześnie bardzo realny. Zobaczcie zdjęcia i już dziś zaplanujcie podróż – choćby na kilka chwil – do Lublina. Szczególnie wiosną i latem musi tu być pięknie!