Pan szlafrok przed Świętym Janem

W moich mazurskich okolicach nie pływa się w jeziorach przed Świętym Janem, ale to nie znaczy, że nie wolno do niego wchodzić. Zanim więc okoliczni mieszkańcy, turyści z całej Polski i zagranicy tłumnie zjadą się na te nieokrzesane tereny, sprawdzam jak mazurskie wody „smakują” wiosną.

W weekendowe popołudnie czas niemalże staje w miejscu, jak woda w jeziorze. Jest cicho i gładko. Szumi rodzącą się przyrodą i popołudniowym, ciepłym światłem.

W złocie nadjeziornych traw i srebrze toni skrawek MOJEJ SZAFY w bardzo leniwym wydaniu. Jedyną ozdobą tego casualowego zestawu – jeansy i biała bluzka – jest pan szlafrok przypominający kolor jeziornych wód.

Być może ten szlafrok jest trochę za długi na noszenie go na co dzień, ale zachęcam was do tego, by zabrać szlafrok, kimono lub narzutę do wakacyjnej walizki. Tego typu ubrania świetnie czują się w towarzystwie jeansów i prostych zestawów, a przy tym potrafią „udekorować” każdą stylizację. Choć idealnie pasują do naturalnych krajobrazów, myślę, że odnajdą się też w wielkomiejskiej dżungli.

Szlafrok – Triumph

Jeansy – Marks&Spencer

Bluzka – vintage

Zegarek – Timex