Jurmała - pastelowy przedsmak wiosny

Jurmała – Riwiera Północy – tak opisywano przed wojną ten łotewski kurort. Po wojnie więcej niż z francuską belle epoque zaczął kojarzyć się z wakacyjną oazą dla radzieckich dygnitarzy z przywódcami ZSRR na czele. Jaki jest dzisiaj, w XXI wieku? Postanowiliśmy przekonać się o tym osobiście, zaglądając do Jurmały na jedno zimowe popołudnie.

Choć komunistyczne akcenty wciąż są tu żywe, przy odrobinie fantazji i siły woli wyobrazić można sobie, jak to piękne miasteczko wyglądało sto lat temu – pełne drewnianych, zdobionych domków letniskowych jak z piernika, długich koronkowych sukien i haftowanych parasolek, które chroniły damy przed promieniami ostrego słońca.

Widząc o tej porze roku w zasadzie pustą plażę i opuszczone centrum pływackie Emiliji Racene, wcale o to nie trudno. Ten niezwykły miętowy budynek dziś stoi pusty, ale przed dekadami był jednym z najsłynniejszych miejsc łotewskiego uzdrowiska, gdzie międzynarodowa bohema raczyła się kąpielami z wyciągów sosny i miodu. Dziś hula w nim nadmorska bryza bogata w jod i pieśni historii…

Właśnie na tym romantycznym i nieco sentymentalnym tle pojawił się kawałek mojej szafy, która ostatnio mocno się skurczyła. Na "rośnącą" przyszłą mamę nie każda kreacja pasuje i nie we wszystko można się wcisnąć. Wzorzysta sukienka Made in India to jedna z niewielu, w których mogę spędzić te kilka ostatnich tygodni. Zatem indyjskie klimaty i sporo lawendy w postaci puchatego płaszcza ozdobionego na mankietach sztucznymi perłami. Świetnie odnalazły się wśród muszelek, które wyrzuciło bałtyckie morze.

Na deser puchata czapka w kolorze morskiej wody, która w świetle zaskakująco ciepłego słońca zamieniła zimną nadbałtycką plażę w krajobraz z instagramowych pocztówek z tropikalnych wakacji.

Jurmała – miejsce magiczne, pełne znaków przeszłości i słońca, miejsce w którym po raz pierwszy tej zimy poczułam naprawdę, że już niedługo wiosna…

Sukienka – vintage

Czapka – ASOS

Płaszcz – Mango

Buty – vintage