Kraciasta marynarka i pan żuk

Kraciasta marynarka w stylu vintage to podobno must have tego sezonu, ale ja polubiłam ją znacznie, znacznie wcześniej. Pierwszy raz pojawiła się na moim blogu, gdy odwiedzałam kaszubski skansen w Nadolu. Teraz powraca w nowej stylizacji, do której tłem był Dwór Kaliszki.

To był spontaniczny wypad jesienią ubiegłego roku, a mazurski dwór przywitał nas ciszą i gorącą herbatą, którą piliśmy w towarzystwie kwiecistej tapety, klimatycznych starych mebli i z widokiem na ogromny park, w którym z pewnością królem był wielki dąb.

Pogoda była w kratkę i moja marynarka także, a do niej dobrałam coś bardzo prostego – czarny golf, jeansy i białe botki, które ostatnio powróciły do łask modowych decydentów.

marynarka w kratkę stylizacja

W tym w sumie zwyczajnym zestawie ważną rolę odgrywają dodatki. Po pierwsze, moja ukochana babcina torebka vintage. Po drugie, wzorzysta apaszka i chustka - także w stylu old lady - a po trzecie, broszka - żuczek, który przysiadł na marynarce i jak dotąd nie zamierza z niej odfrunąć.

Na deser odrobina mody, która nic nie kosztuje, czyli mały detal od matki natury. Co powiecie na kwiat w butonierce w wersji XXL? To pani hortensja powoli żegnająca się z mazurskim latem.

Marynarka i golf – vintage

Broszka – Beetle Juice

Apaszka i chustka – vintage

Torebka – vintage

Jeansy – Cubus

Białe botki – Zara