Przyszła mama i zimowy spacer po Rydze

Uwaga! Nie ukrywam, to będzie jedna z najbardziej szarych sesji na moim blogu. Gdy przyjechaliśmy do Rygi na początku roku, pogoda nas nie oszczędzała i zza chmur jak na złość nie chciało wyjść słońce. Mimo to, warto było zobaczyć stolicę Łotwy w zimowej, a przy tym również bajkowej, aurze.

Pogodowe szarości rozjaśniały kolorowe kamienice, wciąż jeszcze świąteczne dekoracje i sklepowe okna wystawowe. Co zapamiętamy z wypadu na Północ? Tosia gwiazdkowe lampiony, mąż – ogromne hale targowe, a ja bajkowe uliczki i… delikatnie przemoczone buty, które znajdziecie wśród zdjęć z ryskiej podróży.

Ostatnia zimowa sesja tego roku, pierwsza wizyta w Rydze i… ciążowy brzuszek, który – jak widać – nie lubi siedzieć w miejscu. Zapraszam!

Płaszcz i buty – vintage

Kapelusz i kolorowa torebka– vintage

Niebieska sukienka – Stradivarius

Zegarek – Timex

Kokardka ozdobna przy kołnierzyku – stary łup z second handu