Oh Mess - wakacyjny bałagan wyobraźni
ohmess ubrania dla dzieci

Czas na bałagan, a dokładniej na Oh mess - nową polską markę na mapie mody dla dzieci. To debiutantka, ale już zdążyła podbić serca wielu miłośników dobrego kroju, pomysłowości i nieoczywistych rozwiązań. Tworzą ją dwie mamy, które doskonale wiedzą, że dzieciństwo nie istnieje bez bałaganu!

- Dzieciństwo to ciągły bałagan – piszą na swojej stronie internetowej. -  To podrapane kolana i niezliczone przygody. To piegi, skakanie po drzewach i bieganie na boso - a wszystko w duchu childhood unplugged. Oh mess to marka, która powstała, by wspierać dzieci w zdobywaniu świata, a ich rodziców w zarządzaniu chaosem. 

Choć marka Oh mess powstała z miłości do kreatywnego bałaganu, w kolekcji nie ma o nim mowy. To doskonale przemyślane połączenie wygodnych i ponadczasowych rozwiązań z nutą vintage. Gdzie inspiracje przeszłością, skoro mowa tu głównie o bluzach, t-shirtach i dresowych spodniach? Spójrzcie na słodkie paski przypominające zestawy z plaż pamiętających czasy Coco Chanel. Rozsmakujcie się w słodkim kolorze miodowych ciasteczek, który zdominował całą kolekcję. Przyjrzyjcie się bliżej retro rekwizytom pamiętającym czasy naszego dzieciństwa. Dostrzeżcie wreszcie światło, które otuliło sesję Oh mess klimatem starych zdjęć.

ohmess spring 2018

Lookbook Oh mess tli się popołudniowym, nieco ospałym słońcem. Choć za oknem zimowe krajobrazy, modele i modelki są na prawdziwych wakacjach, jeżdżąc na starych wrotkach, czytając książki wygrzebane w antykwariacie i bujają na koniku, który niejedno dziecko już wychował.

To zabawa w wakacje nad brzegiem morza, ze złotym piaskiem i lekkim zefirkiem układającym fryzury małych łobuziaków. Jest ciepło, przyjemnie, niebiańsko, a miejscem akcji nie jest jakaś konkretna plaża, ale dziecięca wyobraźnia.

ohmess spring summer 2018

W tych wakacyjnych klimatach świetnie odnajdują się ubranka Oh mess, które z przyjemnością zabierze do walizki niejedna praktyczna mama. Uszyte z wygodnych materiałów, uniwersalne i proste skomponują się z każda garderobą, a przy tym nie potrzebować będą żelazka. Bo po co komu żelazko na wakacjach? Niech żyje wolność, niech żyje słońce, niech żyje bałagan!