Kwiecień - plecień i pani burza

Wiosenna burza – to słowo klucz do najnowszej sesji na blogu. Gdzieś pomiędzy słońcem, a niebem zasnutym ciężkimi chmurami, wiosennym wietrzykiem a niezłą wichurą, gdzieś pomiędzy zimą a latem (w końcu kwiecień – plecień, bo przeplata…) kawałek mojej szafy, która powraca jak bumerang do ukochanych niebanalnych połączeń.

Na tle małego portu spowitego wczesnowiosennym światłem, z zieleniącymi się już powoli drzewami i nadciągającą burzą – kwiaty, kratki i brokaty, czyli modowy miszmasz w pełni, a właściwie burza wzorów i faktur, która idealnie pasuje do takich okoliczności przyrody. Skoro mowa o pierwszej wiosennej burzy, włosy chyba też jak najbardziej w temacie ;)

Koszula w kwiaty – Wólczanka

Marynarka – Zara

Buty – New Look

Spódnica – H&M

Kapelusz – vintage