Modowy miszmasz z wizytą w Akademii Pana Kleksa

Można tu odpocząć, podziwiając malownicze kwiatowe dywany w ogrodzie, czy przysiąść na jednej z białych ławeczek, by wsłuchać się w szum starych drzew. Można przyjrzeć się z bliska majolikowej ceramice, by po obejrzeniu misek, talerzy i flakonów szeroko otworzyć oczy na widok ściany tuż przy schodach ozdobionej na całej długości majolikowymi kafelkami. Można oniemieć na widok tkanin, podłóg i zdobionych okiennic, przechadzając się po kolejnych pokojach.

Można wreszcie wyobrazić sobie, że jesteśmy uczniami Pana Kleksa i właśnie trafiliśmy pod jego opiekę do Akademii, a konkretnie do Nieborowa.

multi kulti style

Co prawda nie będziemy tu jedyni. Pałac w Nieborowie odwiedzają rocznie tysiące turystów z całego świata i momentami jest tu tak tłocznie jak na Marszałkowskiej, ale warto zajrzeć w to miejsce, szczególnie teraz, gdy pobliski ogród hipnotyzuje zniewalającym zapachem lip i kusi kwiatami.

romantic style

Na zewnątrz cuda przyrody, a w środku królestwo wzorów i kolorów, królestwo sztuki. Od malowanych kafelków, migoczących lusterek i wzorzystych tapet zakręcić może się w głowie, ale "ci, nie wolno budzić duchów minionych epok" – zdaje się mówić do wchodzących na górę słodki anioł stróż.

Gdzieś pomiędzy historią dawnych czasów, w której tutaj główne skrzypce gra Helena Radziwiłłówna, a wspomnieniami z "Akademii Pana Kleksa" toczy się moja modowa opowieść, w której - jak w Nieborowie - mieszają się wzory, kolory i symbole.

etno boho look

Groszkowa marynarka niemal wtopiła się w tapetę jednego z pokoi, a wąsate mokasyny idealnie prezentowały się na tle podłogowej szachownicy. Kwiaty bujnie kwitnące na moich spodniach i chustce na głowie chętnie pozowały na tle pałacowego ogrodu. I tylko rafiowa torebka jakoś nie mogła się odnaleźć w arystokratycznych klimatach "ą, ę", ale gdy zaśpiewałam jej kawałek "Kaczki dziwaczki" zgodziła się zapozować.

nieborów arkadia look of the day

Widząc to modowe zamieszanie Aniela Radziwiłłówna uśmiechnęła się delikatnie do nas z portretu. Na więcej nie mogła sobie pozwolić. W końcu w jej czasach takim damom jak ona uśmiechać się szczerze po prostu nie wypadało…