Kajakowe lato

Lato powoli dobiega końca. Za moment znów zaczniemy o nim mówić i myśleć tylko w czasie przeszłym. Jedno z moim wakacyjnych wspomnień to kajaki. Kto nigdy nie próbował, niech spróbuje. Ten, kto kiedyś kajakował, niech znów zacznie. To sport prosty, satysfakcjonujący i mega relaksujący. Szum wody i drzew, śpiew ptaków, mnóstwo zacienionych rzecznych zaułków i ciągłe bujanie sprawiają, że naprawdę można się wyciszyć i zapomnieć o całym świecie. Tosia za pierwszym razem nam zasnęła!

Właśnie na taki jednodniowy spływ wybraliśmy się w te wakacje. Była Tosia, rodzina i znajomi. Była też piękna, słoneczna pogoda i kawałek mojej szafy, o którym teraz słów kilka.

W roli głównej słomkowy kapelusz pożyczony od mamy. Słomkowy był też kolor groszkowej bluzki, której wzór do złudzenia przypominał światełka przebijające się przez dziurki w kapeluszu. Do tego wygodne szorty i czarny kostium kąpielowy, który już nie raz służył mi za top. W tym wypadku spełnił dwie funkcje. Do tego okulary przeciwsłoneczne i chustka. Ten ostatnio dodatek to mój patent na kapelusze vintage. Zwykle są na moją głowę nieco za duże i ześlizgują się z włosów, ale wystarczy taka apaszka, aby kapelusz odpowiednio „rozgościł się” na głowie i nie spadał, nawet przy mocniejszym wietrze.

Bluzka - vintage

Szorty - vintage / handmade

Kostium kąpielowy - vintage

Kapelusz - pożyczony od mamy

Prosto, praktycznie i z akcentem na „słoneczne groszki”. Kajakowa stylizacja gotowa! Wspomnienie lata i wspomnienie z MOJEJ SZAFY, do którego chętnie będę powracać, nawet w środku zimy. A wy, macie już jakieś letnie wspomnienia???

LUBICIE MOJEGO BLOGA? POLUBCIE MÓJ PROFIL NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE! ZAPRASZAM!