Modowa pocztówka z gór

Obiecywałam sobie, że nie będę Was zasypywać „błękitnymi zdjęciami”, ale wychodzi na to, że na moim blogu inaczej się po prostu nie da! Znów będzie niebiesko! Tym razem nie tylko w zestawie z MOJEJ SZAFY, ale też… w krajobrazie!

Wszystko za sprawą krótkiego urlopu w górach! Spontanicznie wybraliśmy się na dwa dni w Beskidy i naprawdę nie żałuję! Wycieczka była głównie dla Tosi, która chciała pojeździć na sankach, ale okazało się, że nam – dorosłym – wyjazd sprawił równie dużo frajdy.

Śniegu było mnóstwo, a przy prawie bezchmurnej pogodzie ( co o tej porze roku wcale nie jest tak popularne! ) góry zamieniły się w puszysty, niebiański deser – dużo bitej śmietany i lody smerfowe ;)

Moja stylizacja? Równie spontaniczna, co nasz górski wypad, a do tego – z powodu sporego mrozu – wielowarstwowa!

Pierwsza warstwa to pikowana niebieska kurtka. Pod spodem sweter – koc w indiańskie wzory, a pod spodem jeszcze jeden długi sweter. Do tego czarne, grube rajstopy (dwie pary!), ulubione „emuce” i szczypta „lekkości”, czyli groszkowa apaszka vintage. Odrobina soczystego oranżu na chuście XXL i grube rękawiczki. Taki mój zestaw na górski spacer w naprawdę mrrrroźny dzień ;)

 

Kurtka - Land's End

Sweter koc - vintage

Emuce - C&A

Sweter - vintage

Apaszka w groszki - vintage

Chusta XXL - vintage

Rękawiczki - H&M