Była sobie nowojorska koszula...

Uwielbiam wzorzyste koszule! Oto jedna z nich i to ona jest gwiazdą stylizacji.

Kiedy robiliśmy te zdjęcia stawy w pruszkowskim Parku Potulickich skute były jeszcze lodem. Gdzieniegdzie pojawiały się pierwsze oznaki wiosny, ale kaczki nie bardzo chciały w to wierzyć.

Właśnie w takich przedwiosennych okolicznościach przyrody zrobiliśmy kilka zdjęć kolejnemu zestawowi z MOJEJ SZAFY. Tym razem w roli głównej wzorzysta koszula vintage. Tkanina, z której powstała, sama w sobie opowiada MODOWĄ HISTORIĘ. Sądząc po szkicach, to historia o Nowym Jorku i choć mojemu miasteczku daleko do słynnego Big Apple, a stawy Potulickich to nie Central Park, miasteczkowe printy idealnie pasują do scenerii, w której znalazłam się ja i moja szafa tego popołudnia.

Obok wzorzystej koszuli biała dwurzędowa marynarka oversize. Do tego jeansowe rurki i czarne szpilki nawiązujące kolorem do koloru kreski na koszulowych rysunkach.

Jak na rezydencję kaczek krzyżówek przystało, na głowie mam „kaczą kokardkę”. Akcent bardzo retro, nieco odległy, nieco niedopasowany. A może właśnie w tym niedopasowaniu jest reguła…

Takie to było przedwiośnie w nowojorskiej koszuli...

koszula / marynarka / jeansy - vintage

szpilki - Tamaris

 

LUBICIE MOJEGO BLOGA? POLUBCIE MÓJ PROFIL NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE! ZAPRASZAM!