Retro błękit, różana broszka i polska Hawana

Uważacie, że Polska to zły pomysł na wakacje? Marzycie o tropikalnych wyprawach w nieznane? Zamiast polskiego morza wolicie Karaiby? Cóż, pewnie wielu z nas wspomni o niepewnej pogodzie i wysokich cenach i pewnie będziecie mieć rację, ale moim zdaniem Polska jest naprawdę ciekawa, fascynująca i zaskakująca, a żeby to odkryć, wystarczy – jak w filmie Andrzeja Jakimowskiego - zmrużyć oczy.

Pierwsze wakacyjne zmrużenie to Tczew, który przywitał nas szarością i upałem, wstążkami obdrapanych kamienic i strzelistymi wieżami starych kościołów, w których kiedyś śpiewano roraty, a dziś klaszcze się w dłonie i śpiewa gospel.

Tu czas sączy się między wąskimi ulicami, błąka po starych murach, a po północy staje w miejscu. Gdy na zegarze wybija północ, tczewska starówka zamiera. Zamienia się w wymarłe i ciche Sanatorium pod klepsydrą. Kamieniste ulice skrzą się blaskiem latarni i odbijają światło księżyca. Jest cicho i magicznie.

Dopiero wtedy, gdy nad Tczewem wstaje słońce, można dostrzec jego bogactwo, różnorodność, kontrast. Dzieciaki nudzą się na trzepakach i schodach otwartych na ulice domów. Pastelowe kamienice, pełne fantazyjnych ozdób i misterności tlą się jeszcze gdzieniegdzie blaskiem dawnych czasów. Kuszą niczym francuskie makaroniki! Na każdym kroku przeszłość wyłazi spod tynków teraźniejszości. Im bliżej rzeki, tym bardziej poetycko. Z jednego z domów słychać staromodną francuską piosenkę, przy której miejskie wróble zażywają niedzielnej kąpieli w fontannie. Skrzą się w oczach afisze reklamowe, a reklamówki tańczą na wietrze, przypominając mi scenę z American Beauty.

Jest filmowo, malowniczo, trochę bajkowo, trochę realistycznie. Ten Tczew – ze swoim słodko-gorzkim krajobrazem – przypomina mi nieco Hawanę – ten kontrast przeszłości i przyszłości, czarny humor architektury i słodycz detali, magia znaków. W tym wszystkim moja szafa z dużą dawką poczucia humoru, bo zamiast biżuterii zerwane ukradkiem kwiaty. Mam wrażenie, że pasujemy do tego miejsca, choć MOJA SZAFA w Tczewie po raz pierwszy. Mam nadzieję, że nie ostatni!

 

Bluzka i spódnica - vintage

Kapelusz - vintage

Espadryle - TK Maxx

Broszka - miejska róża

Zegarek - Atlantic

Torebka i sweter - vintage