Mazurskie retro po japońsku

Czarna kreska na sukience i powiekach, azjatyckie akcenty w słomkowym kapeluszu i ogrodzie, a na deser lekka bryza znad jeziora – to nowy kawałek MOJEJ SZAFY, w której tym razem prawie same nowości.

Na pierwszym planie kolorowa sukienka, którą kupiłam kilka dni temu. Choć nowa, ma już swoją historię, bo Alexa Chung, która zaprojektowała ją dla M&S inspirowała się fartuszkami brytyjskich gospodyń domowych z lat 50-tych. Na głowie cudowny słomkowy kapelusz H&M – on też nowy, ale do złudzenia przypomina letnie kapelusze, które przed laty nosiła Audrey Hepburn.

Na drugim planie miętowe (lekko znoszone) baletki i sznurkowa torebka – moje najnowsze cacko z second handu. Co łączy Azję i lata 60-te? Na przykład czarna kreska, którą odnajdziecie w japońskich ilustracjach, ale też na oczach niemal każdej gwiazdy filmowej tamtej dekady. Tak więc kolejna modowa historia z MOJEJ SZAFY gotowa, a w tle ełckie wody i ogrody, osnute popołudniową mgiełką.

Sukienka – M&S by Alexa Chung

Baletki – New Look

Torba – vintage

Kapelusz – H&M

Czarna kreska na powiekach – Maybelline + Dior