Mikołajkowe paski, koszulka wielowidząca i krople słońca

Gdy byłam mała, myślałam, że właśnie tutaj mieszka Św. Mikołaj. Gdy nieco podrosłam zrozumiałam, że wybrał sobie na mieszkanie nieco chłodniejsze miejsce. Mikołajki – bo o nich mowa – bywają pochmurne i zimne, opustoszałe i ciche, ale gdy przychodzi lato zamieniają się prawdziwy tygiel wakacji!

W uszach mieszanka różnych dźwięków – żeglarskich szant, topowych radiostacji nadających popowe hity i gwar licznych turystów. Przed oczami niebieska toń Jeziora Śniardwy, minimalistyczne białe żagle i kolorowy tłum portowych urlopowiczów. W myślach trochę bryzy, szczypta irytacji i spora dawka wspomnień z poprzednich wizyt.

To już chyba trzeci (albo czwarty?) raz jak odwiedzam to miejsce. Tym razem z aparatem i kawałkiem MOJEJ SZAFY. Co wybrałam na spacer po mikołajkowym deptaku? Oczywiście muszą być żeglarskie paski, ale oprócz nich odrobinę poczucia humoru w postaci „wielowidzącej koszulki” i kroplę blasku zamkniętą w złotych sandałkach i muszelkowej torebce. W dodatkach znalazło się też miejsce dla słomkowego kapelusza a’la sześćdziesiąte i zegarka od mojego brata Woody Nagel. Wakacyjny zestaw gotowy. Zobaczcie zdjęcia!

Pasiaste spódnico-spodnie – vintage

Koszulka w rzęsy i oczy – Pull&Bear

Złote sandałki – Calvin Klein

Kapelusz – H&M

Zegarek – Woody Nagel

Muszelkowa torebka – wspomnienie z wakacji na Wyspach Kanaryjskich