Sukienka w stokrotki i majowe złoto

Majowe mlecze są najpiękniejsze na świecie, a przed domem mojej mamy co roku tworzą niesamowity dywan, od którego trudno oderwać wzrok. Rażą w oczy jaskrawą żółtością i kuszą zapachem majowe pszczoły, choć przecież nie tylko je! Ja też uległam ich urokowi i postanowiłam wyruszyć na spotkaniem z „majowym złotem”.

Wygląda na to, że moja stylizacja to modowa prowokacja. Jak mogłam założyć sukienkę w stokrotki na spotkanie z mniszkami? Zero szacunku! Cóż, czasu nie cofnę i liczę na mleczowe poczucie humoru ;)

Niezależnie od tego, stokrotkowa sukienka świetnie czuła się w towarzystwie mniszków. Podobnie jak fioletowe espadryle i cienka zielona wstążka na włosach. Wyszło romantycznie, nieco wiejsko i bardzo vintage, czyli tak jak lubię najbardziej.

A co z setkami mniszków? Będzie z nich pyszny syrop, o którym słów kilka w następnym wpisie!

Sukienka – vintage

Wstążka – ze zbiorów babci

Espadryle na koturnie – TK MAXX

Wiklinowy koszyk – z kuchni mamy

Mlecze – Matka Natura