Diabelski most

Zielone pagórki, ozdobione szpalerami cyprysów i drzewek oliwkowych, poranne mgły unoszące się nad winnicami i piaszczyste ścieżki pachnące ziołami – to wszystko znaleźć można w Toskanii, ale zanim zacznę oprowadzać was po włoskim raju, mała wycieczka do Bagni di Lucca.

Tam czekał na nas diabelski most Marii Magdaleny, pamiętający czasy krzyżackich wypraw i pielgrzymek do Rzymu. Kamienna ścieżka łączy dwa brzegi rzeki Serchio i jest jednym z najsłynniejszych średniowiecznych mostów w Europie.

Wikipedia

Wikipedia

Jego konstrukcja jest wyjątkowa, a on sam z powodzeniem mógłby zagrać w niejednej ekranizacji prozy Tolkiena.

Dlaczego „diabelski”? W średniowieczu tego typu konstrukcje były czymś wyjątkowym. Tubylcy wierzyli więc, że sukces wybudowania tego typu mostu nie mógł obyć się bez wsparcia sił nadprzyrodzonych.

Niezależnie od tego, czy most jest diabelski czy nie, czuć w nim magię, jakąś tajemnicę, jakąś ciszę. Ile osób przed nami musiało przejść po tych kamieniach? Mijały wieki, królowie, wydarzenia, a most wciąż łączył brzegi rzeki niczym tęcza.

Na jednym jego końcu tory pociągu, na drugim zielony garbus, pamiętający czasy „Rzymskich wakacji”. Pomiędzy nimi ja i kawałek mojej szafy. W roli głównej marynarka w górską jodełkę i literkowy t-shirt Joanny Klimas.

Zobaczcie zdjęcia z wyprawy do toskańskiej prowincji Lucca!

Marynarka - vintage / t-shirt - Joanna Klimas / jeansy - Reserved / sandały na platformie - Stradivarius / bandamka - vintage / mlecz - tubylec ;)