GRAVITAS nie tylko dla zielonookich

Każda fanka makijażu uwielbia zaglądać do salonu M.A.C., bo nie ma chyba miesiąca, w którym słynna marka nie oferowałaby jakiegoś makijażowego cacka.

Jednym z ostatnich, w którym zakochałam się do szaleństwa, jest paleta cieni do powiek „Gravitas” z kolekcji Brooke Shields for M.A.C.

Limitowana kolekcja stworzona przez legendarną modelkę i aktorkę dla M.A.C. Cosmetics składa się aż z piętnastu elementów, a wśród nich m.in.: błyszczyki do ust, lakiery do paznokci, pomadki i róże do policzków. Rozpoznasz ją po szaro-pomarańczowych opakowaniach. To totalna metamorfoza klasycznego czarno-białego designu marki!

Podobno to ulubione kolory architektów, ale czy sama kolekcja ma coś wspólnego właśnie z nimi? Moim zdaniem tak! Kolekcja Brooke Shields for M.A.C. to połączenie minimalizmu i miłości do koloru, to świetny nowoczesny design i harmonia, to wreszcie wygodna użytkowania!

Teraz wyobraźcie sobie Brooke Shields. Co widzicie? Za pewne pierwsze skojarzenie to brwi, które uznawane są za najpiękniejsze na świecie! Jednak jeśli przyjrzycie się bliżej urodzie amerykańskiej gwiazdy, dostrzeżecie coś jeszcze.

Wielkim atutem Brooke Shields są cudowne, zielone oczy! Nie powinno więc nikogo dziwić, że znaczna część kosmetyków, które dla M.A.C. stworzyła gwiazda, to takie, które pasują zielonookim fankom makijażu.

Ja jestem zielonooka, stąd moja miłość do palety „Gravitas”, o której teraz słów kilka. Po pierwsze opakowanie: duże, ale poręczne. Przypomina trochę wieczorową kopertówkę albo tablet. W środku za przezroczystą szybką (niestety nie ma lusterka) znajdziecie aż 15 cieni do powiek, które podzielone zostały na trzy grupy: satynowe, matowe i perłowe. Wśród odcieni znajdziecie jesienne beże, brązy i złote rudości, ale też czerń, fiolet czy podstawową biel.

„Gravitas” to kosmetyk, który pozwoli Wam wyczarować niezliczoną ilość makijażowych obrazów! Cieni możecie używać pojedynczo albo dowolnie łączyć ze sobą. Same kolory, jak na M.A.C. przystało, głębokie i wielowymiarowe. Z łatwością nakładają się na powieki, świetnie rozcierają i są bardzo trwałe. Jak na cienie prasowane bardzo miękkie, kremowe, plastyczne.

Cena dość wysoka, bo paleta kosztuje 595 zł. Ja dostałam paletę w prezencie, ale myślę, że mimo wszystko jest to kusząca propozycja dla fanek makijażu oczu (15 pełnowartościowych cieni!). Nie tylko tych zielonookich.