Choinka hand made

Choinka 2015 jest nasza od początku do końca. Najpierw samodzielnie ją wybraliśmy w choinkowym lesie cioci Zosi. Potem sami ją wycięliśmy, by w końcu przywieźć ją do domu. Wybraliśmy naprawdę dużą - trochę za dużą jak na nasze dwupokojowe mieszkanie, ale jak to mówią, od przybytku głowa nie boli. Więc zamieszkała z nami choinka hand made i XXL, udekorowana bombkami zbieranymi od kilku lat, papierowymi łańcuchami klejonymi przez ostatni miesiąc i szydełkowymi aniołkami, które zrobiła dla nas babcia Beata.

Jest też papierowy aniołek cioci Uli, wiklinowy ptaszek i mazakowe gwiazdki, pamiętające ubiegłoroczne Boże Narodzenie. Jest bogato i bez planu, trochę ludowo, trochę błyskotkowo, tak jak lubimy najbardziej.

Poświeci nam jeszcze, bo do 2 lutego daleko, a ona trzyma się całkiem nieźle, choć przecież nie przyzwyczajona do blokowym tropików. Z pewnością dobry wpływ na nią ma woda kranówka i kolędowanie.

Taka nasza choika 2015.