Herbatka z fioletowego bzu

Czarny bez szturmem podbija nasze kuchnie. Coraz chętniej robimy z niej syropy czy nalewki, smażymy w cieście czy dodajemy do sałatek, ale co powiecie na fioletowy bez?

Herbatka z lilaka to kolejne kulinarne odkrycie tej wiosny, po syropie z mniszka. Podobnie jak poprzedni bohater jest nie tylko smaczna, ale również bardzo zdrowa. Poprawia trawienie, działa relaksująco i regeneruje oraz chroni wątrobę.

Postanowiłam więc zrobić sama taką właśnie bzową herbatkę. Przepis jest banalnie prosty. Wystarczy litrowy słoik i kilkanaście gałązek bzu. Słoik napełniamy ciasno kwiatami bzu (mogą być z zielonymi końcówkami), zakręcamy i zostawiamy na dobę, aż do momentu, gdy kwiaty staną się całkowicie białe.

Następnie wysypujemy kwiaty na papier do pieczenia i rozkładamy. Bez momentalnie zbrązowieje. Tak rozłożone kwiaty suszymy. Ja najpierw wstawiłam je do piekarnika na niską temperaturę – ok. 50 stopni. Wystarczy kilkanaście minut do pół godziny, aby kwiaty trochę podeschły. Wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na pergaminie w suchym miejscu aż do momentu, gdy kompletnie będą suche. Ususzone kwiaty wkładamy do puszki lub słoika. Herbatka gotowa.

Herbatka z fioletowego bzu ma bardzo podobny smak do delikatnej, czarnej herbaty z odrobiną słodyczy. Idealna na jesienne wieczory, choć nie tylko!